Polacy w czołówce po 1. dniu Rali Ceredigion 2026

Polacy w czołówce po pierwszym dniu Rali Ceredigion 2026
Mikołaj Marczyk trzeci, Jakub Matulka czwarty, a Maciej Lubiak reprezentuje Polskę w historycznych mistrzostwach Europy. Pierwszy dzień JDS Machinery Rali Ceredigion 2026 przyniósł deszcz, zmienną przyczepność, jazdę po zmroku i bardzo dobre tempo polskich załóg. Po czterech piątkowych odcinkach specjalnych Marczyk traci do lidera zaledwie 7,5 sekundy, a Matulka 9,6 sekundy.
JDS Machinery Rali Ceredigion to szósta i przedostatnia runda sezonu FIA European Rally Championship 2026. Walijska impreza rozgrywana w okolicach Aberystwyth jest jednym z najbardziej charakterystycznych asfaltowych rajdów w kalendarzu. Wąskie, nierówne drogi, szybkie partie, zmienna przyczepność i typowo walijska pogoda sprawiają, że znalezienie odpowiedniego rytmu nie jest łatwe.
W tym roku polscy kibice mają szczególne powody, aby śledzić wydarzenia w Walii. W głównej stawce ERC startują Mikołaj Marczyk z Szymonem Gospodarczykiem oraz Jakub Matulka z Damianem Sytym. W FIA European Historic Rally Championship polskie barwy reprezentują natomiast Maciej Lubiak i Grzegorz Dachowski, startujący Porsche 911.
Kwalifikacje: Marczyk drugi, Matulka szósty
Pierwszym poważnym sprawdzianem był piątkowy odcinek kwalifikacyjny Pendam o długości 6,41 km.
Warunki były bardzo trudne. Po wcześniejszych opadach na trasie znajdowały się mokre i zabłocone fragmenty oraz stojąca woda, choć silny wiatr powodował, że nawierzchnia miejscami szybko przesychała.
Najszybszy okazał się lider mistrzostw Europy Teemu Suninen, który Škodą Fabią RS Rally2 uzyskał czas 3:52,9.
Znakomicie pojechał Mikołaj Marczyk. Polak stracił do Suninena tylko 1,44 s i zajął drugie miejsce, pokonując między innymi pięciokrotnego zwycięzcę rund WRC Krisa Meeke'a.
Marczyk po przejeździe zwracał uwagę przede wszystkim na ogromną zmienność warunków, określając tę rywalizację jako dokładnie to, czym powinny być rajdy, czyli walkę w bardzo zróżnicowanych warunkach.
Jakub Matulka również rozpoczął weekend bardzo solidnie. Uzyskał czas 3:58,551 i był szósty, tracąc 5,57 s do Suninena.
Matulka przyznał, że załoga czuła się w samochodzie bardzo dobrze. Brakowało jeszcze trochę prędkości na najbardziej mokrych i zabłoconych fragmentach, ale szóste miejsce uznał za dobrą pozycję przed rozpoczęciem właściwego rajdu.
OS1 Aberystwyth 1: Polacy od razu atakują
Wieczorem rozpoczęła się właściwa rywalizacja. Pierwszym oesem był krótki, widowiskowy Aberystwyth 1, poprowadzony ulicami miasta.
Na zaledwie około 1,25 km różnice były minimalne.
Najlepszy czas 1:09,2 uzyskali Andrea Mabellini i Kris Meeke.
Świetnie rozpoczął Jakub Matulka, który przejechał próbę w 1:09,8 i uzyskał trzeci czas, tracąc tylko 0,6 s.
Tuż za nim znalazł się Marczyk.
Mikołaj Marczyk: 4. miejsce, 1:09,9, strata 0,7 s.
Już pierwszy oes pokazał, że obie polskie załogi są gotowe walczyć z absolutną czołówką ERC.
OS2 Aberystwyth 2: Marczyk drugi
Drugi przejazd ulicami Aberystwyth przyniósł jeszcze lepszy rezultat Marczyka.
Najszybszy był Kris Meeke z czasem 1:07,9.
Mikołaj Marczyk uzyskał 1:08,1 i zajął drugie miejsce, tracąc do byłego kierowcy WRC zaledwie 0,2 sekundy.
Andrea Mabellini był trzeci, a Teemu Suninen czwarty.
Matulka zakończył próbę na siódmym miejscu, z czasem 1:09,5 i stratą 1,6 s.
Po dwóch bardzo krótkich miejskich próbach było jednak jasne, że prawdziwy test dopiero nadejdzie. Załogi opuszczały oświetlone centrum Aberystwyth i ruszały w walijskie góry, gdzie czekała jazda w całkowitych ciemnościach.
OS3 Elerch: Suninen przyspiesza, Polacy w TOP4
Liczący 6,3 km Elerch był pierwszym prawdziwym nocnym oesem tegorocznego rajdu.
Teemu Suninen pokazał, dlaczego prowadzi w mistrzostwach Europy. Fin wygrał próbę z czasem 3:30,8, wyprzedzając Meeke'a o 2,5 s.
Ale tuż za nimi znaleźli się Polacy.
Mikołaj Marczyk był trzeci, osiągając 3:34,4 i tracąc do Suninena 3,6 s.
Jakub Matulka był czwarty, tylko 1,1 s za Marczykiem. Jego strata do zwycięzcy próby wyniosła 4,7 s.
To był bardzo ważny sygnał. Na znacznie bardziej wymagającym oesie, rozgrywanym nocą i przy trudnej do przewidzenia przyczepności, obie polskie załogi utrzymały tempo ścisłej europejskiej czołówki.
OS4 Blaenmelindwr: Matulka przed Marczykiem
Piątkowy etap kończyła próba Blaenmelindwr, licząca 9,28 km.
Ponownie najlepszy okazał się Suninen. Fin przejechał odcinek w 5:19,3. Kris Meeke był wolniejszy o zaledwie 0,2 s.
Tym razem najszybszym z Polaków był Jakub Matulka.
Matulka uzyskał 5:23,8 i trzeci czas odcinka, tracąc 4,5 s do Suninena.
Tuż za nim znalazł się Mikołaj Marczyk, który uzyskał 5:24,1. Różnica między Polakami wyniosła więc zaledwie 0,3 sekundy.
To właśnie ten wynik pozwolił Matulce jeszcze bardziej zbliżyć się do Marczyka w klasyfikacji całego rajdu.
Marczyk trzeci, Matulka czwarty. Tylko 2,1 sekundy między Polakami
Po czterech piątkowych odcinkach specjalnych liderem JDS Machinery Rali Ceredigion jest Teemu Suninen.
Fin kończy pierwszy dzień z łącznym czasem 11:09,0.
Drugi jest Kris Meeke, który traci zaledwie 0,9 s.
Na trzecim miejscu znajduje się Mikołaj Marczyk i Szymon Gospodarczyk, ze stratą 7,5 s do lidera.
Tuż za nimi, na czwartym miejscu, są Jakub Matulka i Damian Syty, tracący 9,6 s do Suninena.
Polskie załogi dzieli więc po pierwszym dniu zaledwie 2,1 sekundy.
Piąty Andrea Mabellini traci już 14,0 s do lidera, co oznacza, że obaj Polacy nie tylko pozostają w walce o podium, ale na początku rajdu znajdują się przed jednym z głównych kandydatów do tegorocznego tytułu ERC.
Ważny weekend dla Marczyka i Matulki
Znaczenie walijskiego rajdu jest tym większe, że sezon ERC wchodzi w decydującą fazę.
Przed Rali Ceredigion liderem mistrzostw był Suninen z dorobkiem 108 punktów. Mabellini miał 83 punkty, Marczyk 69, a Matulka 53.
Dla obu Polaków walijski weekend jest więc czymś więcej niż pojedynczą walką o podium.
Marczyk pozostaje w grze o najwyższe pozycje w mistrzostwach, natomiast Matulka kontynuuje znakomity sezon, w którym przed przyjazdem do Walii zajmował już czwarte miejsce w klasyfikacji ERC.
Co ciekawe, Matulka zna walijskie drogi bardzo dobrze. W 2024 roku wygrał tutaj kategorię ERC3. Rok później, już w samochodzie Rally2, prezentował tempo pozwalające walczyć o czołowe miejsca, zanim jego start zakończył się wypadnięciem z trasy.
Przed tegorocznym rajdem mówił, że testy odbyły się zarówno na suchej, jak i mokrej nawierzchni, co pozwoliło zespołowi sprawdzić różne warianty opon. Podkreślał również, że dobrze czuje samochód i spodziewa się trudnego rajdu z bardzo nieprzewidywalną pogodą.
Piątkowe wyniki potwierdzają, że tempo rzeczywiście jest.
Maciej Lubiak i Porsche 911 w historycznych mistrzostwach Europy
Polska obecność w Walii nie ogranicza się do współczesnych samochodów Rally2.
W osobno rozgrywanej rundzie FIA European Historic Rally Championship startuje Maciej Lubiak z Grzegorzem Dachowskim w Porsche 911.
To szczególna edycja Rali Ceredigion, ponieważ historyczne mistrzostwa Europy po raz pierwszy zawitały na walijskie trasy. W stawce można zobaczyć takie samochody jak Lancia Stratos, BMW M3, Ford Escort Mk2, Triumph TR7 V8 czy Porsche 911.
Lubiak został przez organizatorów wymieniony w gronie najważniejszych zawodników historycznej części imprezy i jest najwyżej rozstawionym kierowcą tej rywalizacji.
Przed startem Polak podkreślał, że zarówno rajd, jak i cały region są dla niego i Grzegorza Dachowskiego zupełnie nowe. Jednocześnie przyznawał, że informacje o trudnych warunkach w Walii go nie odstraszają. Wręcz przeciwnie, dobrze czuje się wtedy, gdy sytuacja na trasie staje się wymagająca.
Polska załoga ma również o co walczyć w kontekście klasyfikacji europejskiego czempionatu samochodów historycznych.
Sobota będzie prawdziwym testem
Piątek był zaledwie przedsmakiem tego, co czeka zawodników.
W sobotę załogi zmierzą się z najdłuższym etapem rajdu. W programie znajdują się dwukrotne przejazdy prób Aberffrwd, Soar y Mynydd i Cwm Elan, a na zakończenie dnia ponownie dwa krótkie odcinki w Aberystwyth.
To właśnie tam różnice liczone obecnie w pojedynczych sekundach mogą zacząć rosnąć.
Po piątku sytuacja wygląda jednak dla polskich kibiców znakomicie.
Mikołaj Marczyk jest trzeci. Jakub Matulka czwarty. Dzielą ich tylko 2,1 sekundy, a obaj pozostają w bezpośredniej walce o podium JDS Machinery Rali Ceredigion 2026.
Suninen pokazał ogromną szybkość na nocnych próbach, Meeke traci do niego mniej niż sekundę, ale Marczyk i Matulka są wystarczająco blisko, aby sobotni etap rozpocząć z jednym celem: pozostać w walce o zwycięstwo i podium do samego końca.
A w historycznej części imprezy polscy kibice mają jeszcze jeden powód, by śledzić walijskie asfalty: Maciej Lubiak i Grzegorz Dachowski w klasycznym Porsche 911.
Po pierwszym dniu Rali Ceredigion polskie barwy są więc widoczne zarówno w samym czubie współczesnego ERC, jak i w europejskiej rywalizacji historycznych rajdówek.
Share this article
More from ANS News
Distribution
Part of the ANS News Network
Published by Lemax Ltd
Want to be featured?
Start publishing professional articles across the ANS network — your first one's free
Try Your First Article Free

